Ostatnio na forum:
-
-

- Co się dzieje - dziś (189 Posty)
- Kolejna smutna wiadomość. Mam nadzieję ,że to ostatnia taka w tym roku. W dniu 26.12.2025 roku zmarł Stanisław Kownierowicz.Przeżył 80 lat.Stanisław to syn Stanisława i Moniki Kownierowiczów, brat Kazimierza,Józefa i Tadeusza. Mąż Aldony.Stasio to również brat cioteczny mojej mamy.Na wspomnienia przyjdzie czas. Rodzinie składamy serdeczne wyrazy współczucia. Stasiu - spoczywaj w pokoju.
- 3 tyg. 3 dni temu
-
-
-

- Co się dzieje - dziś (189 Posty)
- 1.09. 2025 roku zmarła pani Maria Miron z Podlipek. Przeżyła 94 lata.Spoczęła obok męża na cmentarzu w Podlipkach.Odeszła ostatnia z wielkiej czwórki kobiet z Podlopek. Pani Maria ,pani Schola,ciocia Władzia i Helena Miron codziennie o 9.00 wychodziły na ulicę by się przywitać.Jeśli któraś nie wyszła pozostałe szły do niej do domu sprawdzić co się stało . Dziś już żadna nie wyjdzie i nie sprawdzi. Zostało w Podlipkach tylko młodzsze pokolenie.Synom pani...
- 4 mies. 2 tyg. temu
-
-
-

- Co się dzieje - dziś (189 Posty)
- Szanowni Państwo. Informuję ,że do wieczności odeszła pani Irena Kurza z domu Wierzbicka.Pani Irena czy jak tu na Plantach nazywano Renia , przeżyła 88 lat.To córka Stefanii i Medarda Wierzbickich, siostra Gieni, Zosi i Antka.Synom,Andrzejowi i Zbyszkowi, składamy serdeczne wyrazy współczucia.Pani Ireno - spoczywaj w pokoju.
- 5 mies. 19 godzin temu
-
-
-

- Co się dzieje - dziś (189 Posty)
- Dzień dobry. Informuję wszystkich obecnych i byłych mieszkańców wsi Świdziałówka,że w niedzielę palmową tj. 13.04.2025 roku w kościele w Podlipkach zostanie odprawiona Msza Święta w ich intencji. Msza Święta rozpoczyna się o gdzinie 10:00.Będzie miło zobaczyć ziomków.
- 11 mies. 1 tydzień temu
-
Co prawda rodzina Prokopczyków mieszkała w centrum Świdziałówki ale pan Wincenty z żoną w tym właśnie miejscu pobudował swoje gospodarstwo. Mówiła kiedyś pani Nadzia, siostra Wincentego, że tą parcelę otrzymał jej tata za długoletnią służbę w wojsku. Mogło tak być.
Pan Wincenty ożenił się z Zofią Nosko z Krynek. Mieli 3 dzieci: Alewtyna, Mikołaj i Maria.
Najpierw wybudowane zostały budynki gospodarcze. Posadzono drzewa owocowe rosnące do dziś. W sadzie ustawiono kilka uli. Przy ulach pan Wincenty zasiał przegorzany. To takie niebiesko-szare kule, bardzo miododajne. Do dziś chodzę latem uzbierać do bukietów przegorzanów a wnuki bawią się ich” piłkami”. Dom niestety nie był jeszcze wykończony ale rodzina już w nim mieszkała.
Pamiętam, że pod domem była piwnica z wnęką na składowanie jabłek na zimę.
Najstarsza córka, Alewtyna, wyszła za mąż .Ma syna i 2 córki. Wszyscy mieszkają w Białymstoku.
Syn Mikołaj również zamieszkał w Białymstoku. Był dwukrotnie żonaty. Ma syna i córkę.
Młodsza córka Maria też mieszka w Białymstoku. Ma syna i córkę.
Rodzice Wincentego Prokopczyka to Mikołaj i Helena Prokopczyk.
Ich dzieci w kolejności to: Michał(1902), Anna(1904), Zofia(1906), Wincenty(1910), Wiera i Nadzieja(1913), Aleksandra(1917).
Pan Wincenty Prokopczyk w dniu 03.07.1945 roku został zabity przez oddział AK. Spoczywa na cmentarzu prawosławnym w Grzybowszczyżnie Starej obok swego brata Michała zabitego przez Niemców w 1941 roku.
Po śmierci męża Zofia Prokopczyk z 3 dzieci przeniosła się do domu po Afanazym Stankiewiczu.
Kupiła go od rodziny Stankiewiczów bo w swoim niedokończonym nie dało się mieszkać. W latach sześćdziesiątych XX wieku sprzedała i ten dom i rodzinny niedokończony i wyprowadziła się do Białegostoku.
Gospodarstwo to już bez zabudowań gospodarskich uprawiała siostra Wincentego, Nadzieja. Na miedzy pomiędzy Prokopczykami a Stankiewiczami rósł bardzo duży modrzew. Pani Nadzieja ścięła go w latach siedemdziesiątych XX wieku. Moment ten był ciekawym wydarzeniem we wsi.
Pani Zofia Prokopczyk i ich syn Mikołaj spoczywają na cmentarzu prawosławnym przy ul. Wysockiego w Białymstoku.
O rodzinie Prokopczyków więcej napiszę przy opisywaniu ich rodzinnego domu .Drzewo genealogiczne jest dobrze rozpracowane.
W tym miejscu najserdeczniej jak tylko potrafię dziękuję pani Ali Popławskiej z domu Prokopczyk za ogromną pomoc w tworzeniu tej strony. Miałem to szczęście ,że spotkałem takie osoby jak pani Ala czy też pani Zina Kłusewicz.
Pani Ala zorganizowała mi bardzo dużo zdjęć od swoich koleżanek plantowskich z lat młodości. Niektóre zdjęcia ściągała aż z Białorusi. Przekazała mi też ogromną ilość informacji o swojej rodzinie i o znajomych z Plant i okolic.
Pani Alu – niziutkie ukłony i ogromne podziękowania.




