Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Pogoda

Polecamy

TATARSKA JURTA

DOM nr 34

Duży dom z 2 wejściami, za domem kurnik, chlew i piwnica. Pod laskiem stodoła .Dziś zostały już tylko częściowe fundamenty. A jeszcze tak niedawno, jakieś 60 lat temu było to bardzo gwarne podwórze.

W moich czasach głównym mieszkańcem rodzinnego domu Grabowskich był Adolf Grabowski z rodziną.

Adolf Grabowski i jego żona Adolfina z domu Wierzbicka mieli dzieci:

1.Alfreda – wyszła za mąż za Alfonsa Białego i wyjechała do Gdyni. Mają 2 synów.

2.Maria – zmarła młodo.

3.Anastazja – wyszła za mąż za Chrapkowskiego i wyjechała do Gdyni. Mają 2 synów.

4. Czesław – ponoć mieszka w Tarnobrzegu.

5.Zygmunt – w wieku dziecięcym zabity przez Niemców zastrzykiem w ramach jakichś nieludzkich eksperymentów.

6.Kazimierz - wyjechał do Gdyni i tam założył rodzinę. Słuch o nim zaginął.

Adolf Grabowski – miał rodzeństwo:

1.Stefania – żona Wiktora Mirona.

2.Witalia – żona Józefa Kurzy.

3.Stanisława – żona Bronisława Akucewicza.

4.Felicja – wyszła za mąż do Usnarza Górnego.

5.Franciszka – żona Jana Kozioł.

6.Janina – mieszkała w Świdziałówce ,potem w Białymstoku. Spoczywa na cmentarzu w Podlipkach.

7.Leokadia – wyszła za mąż do Kruszynian. Z rodziną przeniosła się do Białegostoku.

Rodzice Adolfa i jego sióstr to Józef Grabowski i Jadwiga z domu Kurzą(ę)tkowska pochodząca z Nietupki.

Józef Grabowski miał siostrę Teofilę, która wyszła za mąż do Horodnianki oraz siostrę Antoninę , która była żoną Michała Stankiewicza z Wygona.

O rodzinie Adolfiny Grabowskiej z domu Wierzbickiej pisałem przy domu nr 11.

Adolfina (Adelka) i Adolf Grabowscy spoczywają w Gdyni.

Opowiadał Adolf Grabowski ,że w czasie II wojny światowej jeden z policjantów służących Niemcom przyszedł zarekwirować kurę. Pan Adolf niechętnie złapał kurę i oddając temu policjantowi pociągnął mu ogonem kury po nosie. Policjant doniósł o tym Niemcom stacjonującym w Ostrowiu Nowym.

Pan Adolf został przez Niemców wezwany do żandarmerii w Nowym Ostrowiu. Niemiec powiedział , że za takie zachowanie dostanie 5 kijów. Kazał Adolfowi zgiąć się w pół i wymierzył mu 5 razów.

Następnie Niemiec wziął do ręki karabin i kazał iść Adolfowi do domu. Pan Grabowski mówił , że z każdym krokiem oczekiwał strzału w plecy. Dopiero gdy doszedł do „szarwarku” uwierzył , że przeżyje. Były i inne opowieści ale o tym innym razem.