Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Pogoda

Polecamy

TATARSKA JURTA

DOM nr 25

Najpierw po ślubie Józef Kurza z żoną i dziećmi mieszkał w „kuczce” pomiędzy Tomaszewskimi a Kurzami, w sadzie. W 1946 roku Józef Kurza z rodziną przeniósł się do dużego domu rodzinnego.

Józef Kurza ożenił się z Witalią Grabowską. Pani Witalia to siostra Adolfa Grabowskiego.

Józef i Witalia Kurza mieli dzieci:

1.Honorata

2.Leonarda(Lonia)

3.Adolf – mieszkał w Białymstoku .Ma 3 dzieci.

4.Maria – mieszka w Białymstoku.

5.Bolesław

6.Józef

7.Zygmunt – mąż Ireny Wierzbickiej z Wygona. Ma 2 synów.

8.Stanisława – mieszka w Białymstoku. Ma 2 synów i córkę Barbarę.

9.Tadeusz

Józef Kurza miał rodzeństwo:

1.Jan – opisany na poprzedniej stronie.

2.Bronisław – był szewcem. Jego żona to Nadzieja z domu Miakisz z Plant. Mieszkali w Białymstoku.

3.Eugenia – wyszła za mąż za Kuryłowicza do Szudziałowa.

4.Julia – wyszła za mąż za Mojsaka do Załuk. Mieli syna Jana. Żona Jana miała na imię Aleksandra.

Rodzice Józefa ,Jana , Bronisława, Eugenii i Julii to Teodor i Antonina lub Anastazja z domu Kołnierowicz. Pochodziła z Szudziałowa.

O rodzinie pani Witali napiszę przy opisywaniu rodzinnego domu Grabowskich.

Państwo Józef i Witalia Kurza spoczywają na cmentarzu w Podlipkach.

Opowieść pani Marii Kurza z dnia 01.11.2014 roku .

Pani Maria będąc na cmentarzu w Podlipkach opowiedziała swoją historię sprzed lat. W młodości pani Maria ciężko chorowała. Żeby zawieżć ją do szpitala na furę wnoszono ją w kocu bo inaczej się nie dało. Pani Maria straciła przytomność i była reanimowana. Omal nie umarła. Dzień wcześniej były u niej koleżanki aby się pożegnać bo nikt nie wierzył w jej wyzdrowienie. W szpitalu pani Maria bardzo cierpiała. Pewnego dnia siedząc na balkonie w szpitalu pomyślała sobie: ”Matko Boska albo mnie uzdrów albo zabierz do siebie”. W nocy ukazała się jej Matka Boska Majowa w niebieskim płaszczu. Siedziała na chmurce i po chwili powiedziała do pani Marii: bądź cierpliwa.Po tym odpłynęła na chmurce a pani Maria spostrzegła ,że jest na szpitalnym łóżku. Od tego dnia zdrowie zaczęło szybko wracać i jest dobre do dziś bo pani Maria ma ponad 90 lat i cieszy się dobrym zdrowiem.