DOM nr 17
Dom rodziny Wasilewskich.
Na Świnej ulicy, tam gdzie dziś rośnie dąb z nisko rozłożonymi konarami stał dom rodziny Wasilewskich. Za domem chlew. Jeszcze dalej stodoła. Między domem Wasilewskich a domem Prokopowiczów rosły 4 jabłonie antonówki. Rosną do dziś i są bardzo smaczne.
Mieszkał w tym domu Wasilewski Filip z żoną Eugenią. Pani Eugenia była z domu Zielenkiewicz. To siostra Konstantego Zielenkiewicza.
Państwo Eugenia i Filip Wasilewscy mieli 4 dzieci: Wiktor, Anatol, Włodzimierz lub Wadim, Maria.
Filip Wasilewski miał dwie siostry.
Stefania wyszła za mąż za Stefana Kuklika z Podlipek. To mama pana Mietka Kuklika a babcia Jurka i Wieśka (między innymi).
Anna wyszła za mąż za Szyca do Sosnowika. Pamiętam jeszcze jak SHL – ką przyjeżdżała z mężem do kościoła w Podlipkach.
Mama Filipa, Anny i Stefanii miała na imię Antonina. Jak miał na imię ojciec nie ustaliłem.
Po wojnie pan Filip Wasilewski z żoną i dziećmi wyjechał do ZSRR.
Pani Stefania Kuklik z domu Wasilewska spoczywa na cmentarzu w Podlipkach.
Na miejsce rodziny Wasilewskich wiosną 1947 roku wprowadziła się rodzina Panasiuków. Ale o tym na następnej stronie.
Opowiadała mi pani Maria Prokopowicz po mężu Jarocka o takim przypadku.
Kilka lat temu wracała autobusem z Białegostoku do Gródka po wizycie u kardiologa. W połowie drogi dosiadł do niej pan i zapytał czy daleko do Gródka. Pani Maria powiedziała ,że wysiada w Gródku to mu powie kiedy. Ten pan spytał czy wie gdzie w Gródku mieszka Nadzia Prokopczyk. Pani Maria lekko się zdziwiła bo panią Nadzię w Gródku wszyscy nazywają Dudzik bo tak ma nazwisko po mężu. Jako Prokopczyk znana była tylko na Plantach. Zapytała tego pana skąd on jest. Odpowiedział ,że jest repatriantem i jedzie do Gródka do znajomej by pomogła w otrzymaniu karty Polaka. Na pytanie z jakiej wioski pochodzi odpowiedział, że z innej gminy. Ale pani Maria dociskała i w końcu powiedział ,że z gminy Krynki. Powiedziała ,że ona też pochodzi z gminy Krynki i chce wiedzieć z jakiej wioski. Odpowiedział , że z Plant. Pani Maria zaczęła się śmiać i mówi , że ona też pochodzi z Plant i pyta kto on jest. Na to ten mężczyzna mówi , że on nazywa się Wadzik Wasilewski i mieszkał przed wyjazdem do ZSRR na Świnej ulicy. Pani Maria spytała z uśmiechem i zdziwieniem czy on ją poznaje bo ona była jego sąsiadką. Oczywiście nie poznał ale jak mu powiedziała ,że jest Marią Prokopowicz i nazywano ją Marusią i była jego sąsiadką to jego mina świadczyła o ogromnym zdziwieniu i zaskoczeniu ,że w takich okolicznościach spotkał koleżankę i sąsiadkę z lat dziecięcych. Potem było powitanie, spotkanie i opowieści o życiu. Wspomnień też było co nie miara.




